Wierzyć w siebie znaczy móc

wartość_3

Przemoc emocjonalna – któż z nas o niej nie słyszał? Ale pewnie nie każdy wie, że to, co wraca jako przykre wspomnienie z dzieciństwa to właśnie piętno przemocy emocjonalnej – słowa, które słyszymy jeszcze długo po tym, jak padną, które odbijają się echem przez całe nasze życie – szczególne żniwo zbierając w dorosłym życiu kiedy nadchodzi czas by rozwinąć skrzydła a okazuje się, że zostały one dawno podcięte i zamiast uskrzydlać – uziemiają.

Może gdyby jeszcze skrzydeł nie mieć wcale. Może gdybyśmy nie zdawali sobie sprawy z tego, że je mamy i że są całkowicie zniszczone. Lub nawet trochę – tyle, że już nie nadają się do latania.

Może gdyby nie można było widzieć tego co skrzydła mogą dać – jakie możliwości, jakie szanse, jakie korzyści. Może wtedy byłoby łatwiej? Bo nie mielibyśmy tego poczucia straty – przeczucia, że mogłoby być lepiej i że z jakiegoś powodu mamy gorzej niż inni. Poszukujemy przyczyny naszych niepowodzeń, naszej inności. I niestety jej źródła upatrujemy w sobie. Bo ktoś kiedyś zaszczepił w nas takie przeświadczenie, że jesteśmy do niczego i że to my ponosimy pełną odpowiedzialność za całe zło jakie nas spotyka. A nawet jesteśmy winni tego co spotyka innych.

Te przykre słowa, krytyczny ton, ta mina, która mówi wszystko, albo np. machnięcie dłonią jakby się odganiało muchę. Te krzywe spojrzenia, pofukiwania, cmokania z niezadowoleniem.

Albo to straszenie – umrę przez Ciebie, dostanę zawału. Albo: pamiętasz jak mamusia leżała chora w szpitalu? Jeśli będziesz taki nie grzeczny i nie zjesz zupy/ nie położysz się spać/dostaniesz złą ocenę z kartkówki – mama znowu źle się poczuje i pójdzie do szpitala. PRZEZ CIEBIE.

Straszne? Może teraz gdy czyta się to w oderwaniu od danej sytuacji. Teraz pewnie tak. Ale kiedy sytuacja ma miejsce i jest się w jej centrum to łatwo zapomnieć o tym, że słowa ranią i tak jak ciosy sprawiają ból i zostawiają ślady. Wtedy liczy się cel – a przecież istnieje przekonanie, że cel uświęca środki.

Dlatego niektórzy uważają, że można powiedzieć do dziecka – jesteś tchórzem, wszystkie dzieci wchodzą na zjeżdżalnię a ty jeden jedyny się boisz – ale wstyd – bo w ten sposób go mobilizują, zachęcają (?!) do działania. Niektórzy myślą, że takie mocne słowa zahartują dziecko – uczynią je silniejszym. Są mocno przeświadczeni, że nie tylko nie robią mu krzywdy – ale robią to dla jego dobra.

Kiedyś słyszałam rozmowę matki z dzieckiem, które dostało jedynkę z klasówki.  Matka powiedziała do niego „Co z Ciebie za bezmózg!”. Powtórzył za nią – „Aha jestem bezmózg. Dzięki.” Pomyślałam, że on zapamięta to do końca życia.

Przemoc emocjonalna to także zaniechanie. To ten szczególny rodzaj ciszy, brak reakcji – zupełnie jakby nie było cię obok. Albo ta ignorancja: później, nie teraz, nie zawracaj mi głowy głupotami. A przecież właśnie narysowałeś najpiękniejszy rysunek dla niej/dla niego – dla mamy lub taty. A oni nawet nie chcą spojrzeć.

„Pamiętam jak kiedyś narysowałam laurkę dla dziadka. Sama już nie wiem co na niej dokładnie było, ale chciałam zrobić mu prezent na Dzień Dziadka. Na pewno były tam kwiaty, serduszka, może jakieś zwierzątka. Miałam wtedy kilka lat, może z osiem-dziesięć? Był tylko jeden problem – dziadek zawsze patrzył na mnie takim wzrokiem jakby mówił „co to za miernota”. Dziadek bardzo lubił za to innego swojego wnuczka – Marcina. To mój brat. Na niego dziadek patrzył zupełnie inaczej. Z nim nawet rozmawiał! Moja laurka na zawsze pozostała na półce w dziecinnym pokoju. Chociaż do dziś mam malutką nadzieję, że może jednak dziadek ją znalazł? I dowiedział się, że mimo wszystko jest mi bardzo bliski… Dziadek nie żyje już od kilku lat a ja ciągle zastanawiam się czy znalazł jednak tę laurkę?” (Ewa, 28 lat)

Mam nadzieję, że wśród osób czytających te przykłady znajdą się takie, które nie będą potrafiły utożsamić się z żadnym z nich. To są osoby z dużymi skrzydłami – ktoś kiedyś zadbał o to, by mogli je rozwinąć w dorosłym życiu. Mam nadzieję, że swoje dzieci wychowają tak, jak sami zostali wychowani.

Jestem jednak przekonana, że wśród czytelników znajdzie się bardzo wiele osób, które nie tylko będą mogły odnaleźć podane przykłady w swoim dzieciństwie, ale także będą mogły podać swoje własne doświadczenia. Może ten wpis uświadomi im, że to nie ich wina, że ich skrzydła są takie małe? Ktoś im je kiedyś podciął a ich brak wiary we własne możliwości jest tego konsekwencją.

Teraz mają szansę sami zadbać o swoje skrzydła. Może świadomość, że ich niepowodzenia wynikają z niskiego poczucia własnej wartości pomoże odnaleźć im sposób na wzmocnienie wiary we własne siły, odnalezienia w sobie zalet, umiejętności, które pozwolą zmienić im nastawienie do życia?

Poczucie własnej wartości jest motorem napędowym każdego naszego działania. Jeśli nie wierzysz, że możesz coś zrobić – nie zrobisz tego. Ale jeśli choć przez chwilę pomyślisz, że dasz radę – zapali się w Tobie nadzieja i wiara, że jest to jednak możliwe i dadzą Ci siłę i chęć do działania. A stąd już prosta droga do osiągnięcia celu.

Dlatego tak ważne jest budowanie poczucia własnej wartości u dziecka już od najmłodszych lat. Uświadomienie sobie jak wielką rolę w życiu człowieka odgrywa sposób komunikacji z nim już w dzieciństwie skłania do większej refleksji nad doborem słów, nad tonem, mimiką, gestykulacją i innymi elementami porozumienia się z dzieckiem. Przemoc emocjonalna niszczy poczucie własnej wartości i odbiera wiarę we własne siły i możliwości. Dziecko, które doświadcza przemocy emocjonalnej nie będzie wierzyło w siebie ani jako dziecko, ani jako dorosły i prawdopodobnie nigdy nie rozwinie skrzydeł.

Mówi się, że „Chcieć znaczy Móc”.

A może należałoby powiedzieć „Wierzyć w siebie znaczy Móc”?

0 Komentarzy

Zostaw opinię

Facebook

YouTube