Wagarowanie… z domu?

ucieczka_z_domu

Autor: Joanna Berendt

KAŻDY NASTOLATEK BYŁ KIEDYŚ MAŁYM DZIECKIEM

„Nie ma dzieci – są ludzie” ( J. Korczak)

Pewnego dnia jadąc metrem usłyszałam jak pewien młodzieniec powiedział do kolegów: „Nie chce mi się wracać do domu, moja stara ma zjazd”.

To zdanie mnie zatrzymało, żeby nie powiedzieć, że zamurowało! Myśli zaczęły napływać jedna za drugą.

Rozmyślałam o tym młodym chłopaku, który potrzebuje być może bezwarunkowej akceptacji, zrozumienia oraz poszanowania jego granic – a więc najprawdopodobniej wolności. Czymże innym jest słynny bunt dojrzewających nastolatków, jeśli nie rozpaczliwym poszukiwaniem własnej wolności właśnie?

Rozmyślałam, jak trudny dla młodzieńca (nie tylko dla jego rodziców) jest ten okres dojrzewania, buntowania się, ciągłej walki. Jakże często może on potrzebować wyłącznie ŚWIĘTEGO SPOKOJU – tak, to pamiętam doskonale z mojego własnego dorastania!

Po fali empatii dla nastolatka poczułam smutek. Ech, tak bardzo chcę, aby mój syn (obecnie przedszkolak), gdy będzie w wieku tego chłopaka – chciał wracać do domu i czuł się w nim zupełnie swobodnie, bezpiecznie, a przede wszystkim, aby miał do mnie zaufanie. Ja sama bardzo lubię wracać do domu, moje jeszcze małe dzieci też – i NIE CHCĘ BY TO ZMIENIŁO SIĘ W PRZYSZŁOŚCI!

Rozmyślałam – to przecież ja współtworzę nasz dom, atmosferę, panujące w nim zasady. Mam realny, bardzo konkretny wpływ na to, w jaki sposób buduję relacje z moimi dzieci już od najwcześniejszych naszych wspólnych lat. Czy chcę być Matką Polką? Supermenką? Idealnie wywiązywać się z zadań i godzić wszystkie role? Nie! Postanowiłam, iż perfekcjonizm i stereotypy odkładam na bok, a wybieram bycie Matką Wystarczająco Dobrą. Decyduję się na świadome wspieranie swoich dzieci, a jednocześnie zauważanie i dbanie o siebie i swoje potrzeby. Chcę być sobą w moim rodzicielstwie i chcę patrzeć na moje dzieci jak na indywidualne jednostki.

Janusz Korczak powiedział: „Nie ma dzieci – są ludzie”.  Jestem matką dwojga młodych ludzi – jako ich matka chcę pamiętać o tym już teraz, gdy są jeszcze małe. Chcę zauważać ich potrzeby, szanować uczucia, otwarcie rozmawiać o wyzwaniach i trudnych sytuacjach, a także mówić o swoich uczuciach i potrzebach – wierząc, że w ten sposób krok po kroku buduję solidny fundament naszych relacji, który pozwoli nam w przyszłości przetrwać nie jedno trzęsienie. Przetrwać je wspólnie!

Z radością wyobrażam sobie teraz jak w przyszłości mój syn nastolatek jedzie metrem i mówi do kolegów:

„Ale jestem wnerwiony! Naprawdę mam w tej chwili dość. Jadę do domu!”

Joanna Berendt – akredytowany coach ICF, trener, mediator. Specjalizuje się w pracy z osobami stojącymi u progu ważnych decyzji życiowych, takich jak zmiana kariery zawodowej, zmiana w życiu osobistym, poprawa relacji, odnalezienie balansu pomiędzy ważnymi obszarami życia – wspiera ich w odnalezieniu własnej drogi oraz wykorzystaniu wewnętrznego potencjału.  (www.KobiecyCoach.pl).

Wspólnie z Anetą Ryfczyńską-Szczegielniak prowadzi blog z empatycznymi bajkami i rozważanymi o empatycznej i coachingowej komunikacji rodzic-dziecko: http://przyjacielezyrafy.blogspot.com/

Napisała książkę o komunikacji empatycznej z dziećmi: „Dogadać się z dzieckiem – coaching, empatia, rodzicielstwo” (www.dogadacsiezdzieckiem.blogspot.com).

W życiu ceni otwartość i ciekawość życia, działanie w zgodzie ze sobą oraz poczucie humoru. Pasjonuje ją Porozumienie bez Przemocy nie tylko jako sposób komunikacji, ale stylu odbierania świata i nawiązywania relacji.

Prywatnie mama dwójki energicznych i ciekawych świata oraz właścicielka psa Miśka.

0 Komentarzy

Zostaw opinię

Facebook

YouTube